Przejdź do głównej zawartości

RECENZJA | KREM MATUJĄCY Z BARWY SIARKOWEJ

Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy, który zakupiłam jakiś czas temu w Rossmanie. Mówię tutaj o produkcie marki Barwa Siarkowa, a dokładniej kremie matującym. Dowiecie się dzisiaj, jaka jest moja opinia na temat tego kosmetyku, czy mi się sprawdził i czy polecam jego zakup. Pamiętajcie,  że kosmetyki to bardzo indywidualna rzecz i każdy każdemu może się inaczej sprawdzić. Zapraszam do czytania! 



Sam produkt zapakowany jest w lekkie, wytrzymałe opakowanie. Uwierzcie, u mnie każdy kosmetyk przechodzi próbę wytrzymałości, bo ciagle mi coś spada na ziemię, czy wypada z torebki. To pudełeczko jest dosyć spore, jednak zmieści się Wam w podróżnej kosmetyczce czy torebce, plecaku. 
W środku opakowania, kryje się najważniejsza rzecz, czyli krem. Jest go we wnętrzu około 50 gram, więc myśle, że to idealna ilość i zdążymy go zużyć do czasu jego przeterminowania. 



Przyjrzyjmy się teraz produktowi. Krem ten ma specyficzny, wyczuwalny zapach siarki, który nie każdemu może się spodobać, jednak mi on w ogóle nie przeszkadza. Jeśli rozprowadzamy go na twarzy, po kilku minutach zapach znacznie osłabnie, lub nawet nie będzie wyczuwalny. Jeśli chodzi o konsystencję, krem nie jest strasznie rzadki, ale też nie gęsty, jak na przykład produkty nivea, których nie lubię pod tym względem. Łatwo się go rozprowadza na twarzy, szybko się wchłania, co jest zdecydowaną zaleta, jeśli nam się spieszy z makijażem. Właśnie, w przypadku makijażu stanowi on idealną bazę, która dobrze trzyma podkład i korektor. Nie wiem, jak jest w przypadku mocno 
kryjących kosmetyków, bo ja takich nie używam, ale myślę, że nie sprawiłby kłopotów. 



Teraz zajmijmy się działaniem produktu. Producent obiecuje, że krem przywroci równowagę w tłustej strefie twarzy, zredukuje przetłuszczanie skóry i wspomoże walkę z trądzikiem. 
Moja twarz jest częściowo sucha, a częściowo tłusta. Muszę przyznać, ze po stosowaniu tego kremu regularnie po ponad miesiącu rzeczywiście, moja twarz ma tą równowagę. W miejscach, gdzie skóra się przetłuszczała, jest jakby bardziej równa z innymi częściami twarzy.
Jeśli chodzi o trądzik, nie mam z tym wielkich problemów, czasami może mi coś wyskoczyć. Ten krem nie zniweczył w stu procentach jakiś drobnych wyprysków, ale myślę, że stan twarzy się polepszył. Na pewno nie zdziała cudów u osób, które mają duży problem z zaskórnikami. 
Ponadto, krem mocno matuje, a ja taki efekt uwielbiam i szukałam produktu, który spełniłby to kryterium. Nie świecę się przez cały dzień, więc myślę, że efekt jest doskonały. 


Ten krem znajdziecie tutaj za około 18 zł. Myślę, że cena jest świetna w porównaniu do jakości i ilości. Przez ostatni czas stosowałam krem marki Avene, na który wydałam około 70 zł w aptece, a efekty nie były powalające. Jak widać, cena nie równa się z jakością. 
Ja osobiście polecam ten krem bardzo gorąco dla osób, które mają zbyt tłustą cerę i chcą zmatowić twarz. 
Dziękuje za przeczytanie, do zobaczenia!
Julka ;)



Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz!

Popularne posty z tego bloga

MOJE WAKACYJNE POSTANOWIENIA

Cześć! Tak jak obiecałam, macie tutaj zdjęcie granity. Jest to smak jabłkowy, który osobiście ubóstwiam. Z uwagi na to, że byłam wczoraj z koleżanką napić się tego pysznego napoju, zrobiłam dla Was zdjęcia. Ale dziś nie o tym mowa. Przychodzę do Was z moimi postanowieniami na wakacje. Chyba każdy chciałby coś zmienić, większość osób ma postanowienia na nowy rok. Jednak ja wolę zaplanować sobie coś na te cieplejsze miesiące, ponieważ mam wtedy więcej chęci do działania. 

Swaeter Weather

Hej! Dzisiaj taki trochę inny post. Trochę o wspomnieniach, trochę o piosenkach, dosłownie taki mix z ostatniego miesiąca. Będę co jakiś czas dodawała takie notatki. Zobaczymy jak mi to wyjdzie. Oczywiście, głównym tematem będzie obecna pora roku  i wszystko, co mi się z nią kojarzy.