HEEEEEJ!
Co tam u Was? Mam nadzieję, że cieszycie się, że dzisiaj przychodzę do Was z haulem!
Bedą to zakupy, które zrobiłam w Krynicy. Byłam w sklepach, których blisko mnie za bardzo nie ma. Trafiłam też na fajne promocje, więc zakupy uważam za udane.
Nie bójcie się, to nie będą tylko kosmetyki. Są też ubrania, ale do nich przejdziemy później.
OK, więc tak jak wyżej wspomniałam, najpierw zajmę się kosmetykami.
Odwiedziłam (chyba drugi raz w życiu) drogerię Natura. U mnie w mieście chyba jej nie ma, a jeśli już jest, to na pewno nie blisko mojego domu.
Pierwszą rzeczą, którą znalazłam w tym sklepie była maska do włosów. Jak wiecie, obecnie używam tej z firmy BIOVAX (link do recenzji tej maski). Jednak, postanowiłam, że kupię też tą, aby je porównać. Jest ona firmy kallos, ja wybrałam zapach czereśniowy.
Następnym produktem jest kredka do ust. Jest ona w kolorze pink nude. Mi osobiście bardzo podoba się ten kolor i bardzo ładnie wygląda na ustach. Zobaczymy jak się sprawdzi.
No i ostatnie dwa produkty z tego sklepu-oczywiście lakiery. Akurat była na nie promocja, więc zamiast 10zł za sztukę zapłaciłam 6zł. Lakiery są firmy kobo. Jeszcze nic nie miałam z tehj firmy, więc nie wiem, czego mam się po nich spodziewać.
Pierwszy z nich jest w bardzo jasnym odcieniu różu. Bardzo mi był potrzebny taki kolor, więc stwierdziłam, że go kupię. Jest to kolor nr 12.
Drugi to top coat. Jednak nie jest to zwykły lakier bezbarwny, ponieważ ma nadawać efekt brylantowych paznokci. I taka też jest jego nazwa-brillance nails. Zobaczymy, czy efekt będzie taki, jak opisano na opakowaniu.
Teraz pokażę Wam, co kupiłam, jeśli chodzi o ubrania. Oczywiście, nie mogło zabraknąć wśród nich torebki, ale to za chwilę.
Potrzebowałam, luźnych, zwiewnych spodni na lato i takie znalazłam. Są one ze sklepu troll. Mają bardzo ciekawe, mocne kolory, właśnie takie, jakie lubię na lato. Będą idealne do mniej "ociapanych" bluzek.
Kolejną nowością w mojej szafie, którą kupiłam, jest koszulka. Jest ona niebieska i ma bardzo ładny, marynarski wzór. Na mnie jest bardzo luźna i na pewno nie nadaje się do noszenia z krótkimi spodenkami.
Ubrania kupiłam tylko dwa. Ale skusiłam się także na torebkę. Jest ona ze sklepu top secret i jest wykonana z materiału imitującego skórę, a z przodu ma coś w stylu indiańskich (?) wzorów. Jest dosyć mała, ale ja nie lubię za bardzo dużych torebek, szczególnie, gdy idę na zakupy lub na jakieś spacery czy wycieczki.
Kupiłam także plecak. Pewnie zadajecie sobie pytanie, po co mi plecak na ostatni miesiąc chodzenia do szkoły, albo dlaczego kupuję go trzy miesiące przed rozpoczęciem szkoły. Cóż, mój stary plecak nie nadawał się już do użytkowania, mam jeszcze taki skórzany, taki jak dawniej noszono do szkoły, jednak jest strasznie nie wygodny. W związku z tym, postanowiłam kupić nowy. Jest on z cropp'a. Był on chyba w wakacje 2015 w tym sklepie. Jednak wtedy jeszcze miałam te dwa plecaki i stwierdziłam, że trzeci mi nie potrzebny. A teraz, jak przechodziłam obok outletu i zobaczyłam go na wystawie, nawet się nie zastanawiałam nad zakupem, ponieważ strasznie mi się spodobał.
To tyle, co kupiłam w Krynicy. Nie jest tego dużo, ale nie planowałam tam zakupów, a poza tym, większość sklepów, które tam są, znajdę u mnie w mieście.
No to cześć!
Jolie :*
Co tam u Was? Mam nadzieję, że cieszycie się, że dzisiaj przychodzę do Was z haulem!
Bedą to zakupy, które zrobiłam w Krynicy. Byłam w sklepach, których blisko mnie za bardzo nie ma. Trafiłam też na fajne promocje, więc zakupy uważam za udane.
Nie bójcie się, to nie będą tylko kosmetyki. Są też ubrania, ale do nich przejdziemy później.
OK, więc tak jak wyżej wspomniałam, najpierw zajmę się kosmetykami.
Odwiedziłam (chyba drugi raz w życiu) drogerię Natura. U mnie w mieście chyba jej nie ma, a jeśli już jest, to na pewno nie blisko mojego domu.
Pierwszą rzeczą, którą znalazłam w tym sklepie była maska do włosów. Jak wiecie, obecnie używam tej z firmy BIOVAX (link do recenzji tej maski). Jednak, postanowiłam, że kupię też tą, aby je porównać. Jest ona firmy kallos, ja wybrałam zapach czereśniowy.
Pierwszy z nich jest w bardzo jasnym odcieniu różu. Bardzo mi był potrzebny taki kolor, więc stwierdziłam, że go kupię. Jest to kolor nr 12.
Drugi to top coat. Jednak nie jest to zwykły lakier bezbarwny, ponieważ ma nadawać efekt brylantowych paznokci. I taka też jest jego nazwa-brillance nails. Zobaczymy, czy efekt będzie taki, jak opisano na opakowaniu.
Potrzebowałam, luźnych, zwiewnych spodni na lato i takie znalazłam. Są one ze sklepu troll. Mają bardzo ciekawe, mocne kolory, właśnie takie, jakie lubię na lato. Będą idealne do mniej "ociapanych" bluzek.
No to cześć!
Jolie :*








Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz!