Cześć wszystkim!
Dzisiaj, jak widzicie, przychodzę do Was z haulem z Rossmanna. W ostatnim czasie była promocja na pomadki i lakiery.
Pewnie myślicie, że upolowałam miliony szminek, lakierów i tym podobnych. I tutaj możecie się trochę zawieść. Kupiłam tylko trzy rzeczy. Tak, tylko trzy. Jakie są tego przyczyny? Cóż, proste. Jeśli chodzi o lakiery, nie znalazłam nic ciekawego. Zresztą, rzadko kupuję w Rossmannie lakiery, po prostu jakoś nie lubię tych firm. Zdecydowanie wolę sobie kupić w Sephorze, lub w Inglocie. Nie bójcie się, niedługo będzie haul lakierowy, bo brakuje mi kilku kolorów :D
Jeśli chodzi o pomadki, mam ich masę w mojej toaletce. Nie chciałam ich kupować nie wiadomo ile, bo wiem, że nawet bym ich nie używała. Dlatego postanowiłam kupić trzy pomadki Baby Lips, ponieważ nigdy ich nie miałam, a dużo osób mi je polecało. A teraz, akurat jak była na nie promocja, postanowiłam je zakupić.
Tak, doczekaliście się w końcu zdjęć, które zrobiłam sama! Może nie są jakieś ekstra, ale zawsze coś.
Tak, jak widzicie, kupiłam dwie pomadki z klasycznej kolekcji i jedną z serii Dr. Rescue. Jestem ciekawa, jak będą się sprawdzać.
Ich normalna cena to 9,99 za sztukę, a na promocji zapłaciłam za nie około 5,10 za sztukę.W sumie, 10zł za pomadkę to nie dużo, ale jak trafiła się promocja, to czemu by nie skorzystać?
Zacznę od pomadek z klasycznej kolekcji. Bardzo zależało mi jeszcze na dwóch pozostałych z tej kolekcji, jednak już ich nie było w sklepie.
Pierwsza z nich jest w pięknym, różowym opakowaniu z żółtym napisem. Jest to kolor Pink Punch, czyli piękny różowy. Powiem Wam szczerze, że nigdy nie miałam takiego koloru pomadki, więc to chyba nie grzech, jeśli ją kupiłam. Kolor ten, sam w sobie jest bardzo delikatny, co mi się w nim bardzo podoba. Bałam się, że będzie to dosyć mocny róż, a takiego koloru raczej bym nie używała. Pewnie oglądałyście testy na You Tubie, lub same macie tą kultową pomadkę, więc wiecie jaki daje kolor.
Chyba najbardziej przyciągnęła mnie tutaj nazwa koloru i opakowanie.
Kolejna jest pomadka o jakże pięknej nazwie-Peach Kiss. Jest ona w naturalnym kolorze nude. Bardzo mi się podoba jej kolor, a także zapach.
Tutaj także firma Maybelline zachwyciła opakowaniem pomadki.
Ostatnia pomadka, którą zakupiłam to pomadka z serii Dr. Rescue. Produkty z tej serii zawierają menthol, czyli delikatny miętowy posmak. Ja osobiście lubię produkty do ust o smaku miętowym, także mi to nie przeszkadzało. Jak widać po nazwie, czyli Pink Me Up, jest to kolejny róż. Jednak jest to troszeczkę inny odcień, niż róż z klasycznej kolekcji.
W tej kolekcji pomadek, zdecydowanie przyciągnął mnie kolor opakowań. Według mnie, to najładniejsze opakowania, jakie wyprodukowała firma Maybelline, jeśli chodzi o pomadki Baby Lips.
Mam nadzieję, że ten szminkowy haul Wam się spodobał. Właśnie szykuję recenzję innego balsamu do ust, więc niedługo pojawi się na blogu!
Ściskam, Jolie :*
Dzisiaj, jak widzicie, przychodzę do Was z haulem z Rossmanna. W ostatnim czasie była promocja na pomadki i lakiery.
Pewnie myślicie, że upolowałam miliony szminek, lakierów i tym podobnych. I tutaj możecie się trochę zawieść. Kupiłam tylko trzy rzeczy. Tak, tylko trzy. Jakie są tego przyczyny? Cóż, proste. Jeśli chodzi o lakiery, nie znalazłam nic ciekawego. Zresztą, rzadko kupuję w Rossmannie lakiery, po prostu jakoś nie lubię tych firm. Zdecydowanie wolę sobie kupić w Sephorze, lub w Inglocie. Nie bójcie się, niedługo będzie haul lakierowy, bo brakuje mi kilku kolorów :D
Jeśli chodzi o pomadki, mam ich masę w mojej toaletce. Nie chciałam ich kupować nie wiadomo ile, bo wiem, że nawet bym ich nie używała. Dlatego postanowiłam kupić trzy pomadki Baby Lips, ponieważ nigdy ich nie miałam, a dużo osób mi je polecało. A teraz, akurat jak była na nie promocja, postanowiłam je zakupić.
Tak, doczekaliście się w końcu zdjęć, które zrobiłam sama! Może nie są jakieś ekstra, ale zawsze coś.
Tak, jak widzicie, kupiłam dwie pomadki z klasycznej kolekcji i jedną z serii Dr. Rescue. Jestem ciekawa, jak będą się sprawdzać.
Ich normalna cena to 9,99 za sztukę, a na promocji zapłaciłam za nie około 5,10 za sztukę.W sumie, 10zł za pomadkę to nie dużo, ale jak trafiła się promocja, to czemu by nie skorzystać?
Pierwsza z nich jest w pięknym, różowym opakowaniu z żółtym napisem. Jest to kolor Pink Punch, czyli piękny różowy. Powiem Wam szczerze, że nigdy nie miałam takiego koloru pomadki, więc to chyba nie grzech, jeśli ją kupiłam. Kolor ten, sam w sobie jest bardzo delikatny, co mi się w nim bardzo podoba. Bałam się, że będzie to dosyć mocny róż, a takiego koloru raczej bym nie używała. Pewnie oglądałyście testy na You Tubie, lub same macie tą kultową pomadkę, więc wiecie jaki daje kolor.
Kolejna jest pomadka o jakże pięknej nazwie-Peach Kiss. Jest ona w naturalnym kolorze nude. Bardzo mi się podoba jej kolor, a także zapach.
Tutaj także firma Maybelline zachwyciła opakowaniem pomadki.
Ostatnia pomadka, którą zakupiłam to pomadka z serii Dr. Rescue. Produkty z tej serii zawierają menthol, czyli delikatny miętowy posmak. Ja osobiście lubię produkty do ust o smaku miętowym, także mi to nie przeszkadzało. Jak widać po nazwie, czyli Pink Me Up, jest to kolejny róż. Jednak jest to troszeczkę inny odcień, niż róż z klasycznej kolekcji.
W tej kolekcji pomadek, zdecydowanie przyciągnął mnie kolor opakowań. Według mnie, to najładniejsze opakowania, jakie wyprodukowała firma Maybelline, jeśli chodzi o pomadki Baby Lips.
Mam nadzieję, że ten szminkowy haul Wam się spodobał. Właśnie szykuję recenzję innego balsamu do ust, więc niedługo pojawi się na blogu!
Ściskam, Jolie :*









Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz!