Cześć!
Tak, wiem, przez cały ten tydzień nie było postów. Jestem mega zła na siebie, że nie znalazłam czasu, lub po prostu z lenistwa nie dodawałam nic na bloga. Niestety, mam teraz bardzo dużo rzeczy do zrobienia, przez co nawet nie siadam do komputera. Dzisiaj postanowiłam nie iść na zajęcia plastyczne, aby w końcu zabrać się do pracy.
No ale dobra, nie ma co się tłumaczyć. Dzisiaj znowu recenzja. W sumie, nie wiem, jakiego posta bym dzisiaj dodała, gdyby nie to, że znalazłam genialny produkt do włosów.
Co by Wam tu jeszcze powiedzieć? Cóż, jeśli macie problemy z waszymi włosami, są suche lub nie chcą się rozczesywać, to ta maska jest dla Was.
Także to by było na tyle. Postaram się nie zaniedbywać już tak bloga, a jeśli mi się uda, to dzisiaj dodam jeszcze jednego posta w ramach przeprosin. Jeśli mi się nie uda, pojawi się on jutro.
Miłego weekendu!
Jolie :*
Tak, wiem, przez cały ten tydzień nie było postów. Jestem mega zła na siebie, że nie znalazłam czasu, lub po prostu z lenistwa nie dodawałam nic na bloga. Niestety, mam teraz bardzo dużo rzeczy do zrobienia, przez co nawet nie siadam do komputera. Dzisiaj postanowiłam nie iść na zajęcia plastyczne, aby w końcu zabrać się do pracy.
No ale dobra, nie ma co się tłumaczyć. Dzisiaj znowu recenzja. W sumie, nie wiem, jakiego posta bym dzisiaj dodała, gdyby nie to, że znalazłam genialny produkt do włosów.
Jest to maska o zapachu białych trufli i orchidei. Zdecydowanie przyciągnął mnie napis na opakowaniu, że jest tutaj właśnie truflowy zapach. Uwielbiam trufle, więc musiałam skusić się na ten produkt.
Nie oczekiwałam za dużo od takiej maski, jednak efekt według mnie jest genialny. Jednak nie sugerujcie się tylko moją opinią, jeśli chcecie kupić ten produkt, bo u mojej koleżanki on się kompletnie nie sprawdził.
Jeśli chodzi o sposób użycia tej maski, ja się nim nie sugeruję. Na opakowaniu napisano, że należy wcierać produkt w skórę głowy. Jenak ja zauważyłam, że jeśli wciera się go w skórę, włosy na następny dzień są bardzo tłuste i oklapnięte. Ja osobiście nakładam tą maskę tylko na końcówki i kawałek wyżej.
Kolejnym mitem jest to, że tą maseczkę nakłada się co 3-5 dni. Jak dla mnie to się kompletnie nie sprawdza. Ja nakładam tą maseczkę co dwa dni i wtedy daje ona piorunujące efekty. Włosy są miększe i łatwiej się rozczesują.
Co by Wam tu jeszcze powiedzieć? Cóż, jeśli macie problemy z waszymi włosami, są suche lub nie chcą się rozczesywać, to ta maska jest dla Was.
Także to by było na tyle. Postaram się nie zaniedbywać już tak bloga, a jeśli mi się uda, to dzisiaj dodam jeszcze jednego posta w ramach przeprosin. Jeśli mi się nie uda, pojawi się on jutro.
Miłego weekendu!
Jolie :*


Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję za komentarz!