Przejdź do głównej zawartości

KRYNICA-DZIEŃ PIERWSZY|ROWERY|MUZEUM ZABAWEK

No hej!
Mówiłam Wam, że dodam Wam relację z mojego wyjazdu w przyszłym tygodniu. Jednak udało mi się zabrać laptopa, dzięki czemu dodam Wam post z każdego dnia wyjazdu. 

No więc... rano spakowałam się do mojej torby i wyruszyliśmy! Nasz samochód odjechał z parkingu koło domu o godzinie 9:27. Nie wiem dokładnie, ile jechaliśmy, ale były to około 3 godziny.Niestety, zapomniałam zabrać jakiejś książki (co do mnie nie podobne), więc się trochę wynudziłam. 
Powiem Wam szczerze,że wygląd apartamentu, do którego przyjechałam jest na prawdę na wysokim poziomie. W sumie... jutro mogłabym zrobić Wam mały tour tego mieszkanka, ale musielibyście mnie o to poprosić w komentarzach :) Wiem, że mojego bloga nie czyta wiele osób, bo go krótko prowadzę, ale moglibyście się postarać. Byłaby to dla mnie niesamowita nagroda. 
Na zdj macie widok z mojego pokoju. 
Gdy już się rozpakowałam, wjechałam rowerem do garażu, postanowiłam napić się czegoś zimnego i popisać z koleżankami. Jak widzicie, mam na paznokciach ten lakier z Wibo, który pokazywałam w ostatnim poście. Jak na razie sprawuje się świetnie. 
Potem wyruszyłam na rowerową wycieczkę. W sumie, miałam plany, żeby zwiedzić tylko okolicę, jednak później stwierdziłam, że pojadę do centrum. Powiem Wam szczerze, że Krynica Zdrój jest na prawdę piękną miejscowością. 
Tak, jak mówiłam, wybrałam się do centrum. Jest tam przepięknie i z chęcią bym tam zamieszkała. 
Ze względu na to, że jazda na rowerze jest dosyć wyczerpująca, postanowiłam się czegoś napić. Zobaczyłam, że niedaleko jest pijalnia wody i postanowiłam tam wstąpić.
Kupiłam sobie dwie wody-jedną na zaspokojenie pragnienia, a drugą na spróbowanie. Pierwsza z nich to Kryniczanka. Któż by się spodziewał innej nazwy? Jest to zwykła woda mineralizowana, czyli o delikatnym gazowanym posmaku i z tego co wiem, można ją kupić w normalnych sklepach. 
Druga to była Słotwinka. Jej smak jest...hmm, trudno określić. Smakuje jak normalna woda gazowana, jednak ma troszeczkę inny posmak. Ale obie te wody są bardzo dobre.
Później pojeździłam sobie na rowerze i zauważyłam muzeum zabawek. Nie mogłam przecież tam nie wejść.
Cena biletu dla mnie (ulgowy) to 10zł. Jak dla mnie to nie jest dużo, szczególnie, że jest tam masa gablot z zabawkami. 
Bardzo spodobały mi się bilety z tego muzeum, więc chciałam Wam je pokazać. Są takie.... dziecinne :)
Powiem Wam szczerze, że nie pamiętam wszystkich rzeczy, które się tam znajdowały bo było ich multum. Ale najbardziej chyba spodobała mi się hulajnoga. Nie podobna do tych, na których teraz jeździmy, prawda?
Oczywiście, znalazły się tam także zabawki astronautów i ufoludków ze Star Wars.
Jak już pokazałam Wam zabawki dla chłopaków, to teraz przyszła pora na coś dla dziewczyn, czyli oczywiście lalki.
Mam na prawdę masę tych zdjęć, ale nie będę dodawać wszystkich, bo post będzie tak długi....
Tutaj macie notkę o firmie Lego i Barbie.

Samochód na pedały....


Bardzo polecam Wam wstąpić do tego muzeum, jeśli będziecie w Krynicy, bo jest to świetna przygoda.

Moja wycieczka oczywiście nie obyła się bez lodów. Może i postałam długo w kolejce, ale było warto, bo smak był nieziemski. A do tego taakie ogromne porcje. Ja wybrałam smak ciasteczkowy i czekoladowy. 
Przepraszam, jeśli zrobiłam Wam smaka na lody ;)

Potem pojechałam na kawałek góry parkowej (oczywiście na rowerze). Jutro mam zamiar wyjechać na górę kolejką, bo dziś nie było to możliwe przez rower. I to jest kolejne miejsce na spacer, czy przejażdżkę rowerową. Są tam przepiękne widoki. 
No i to chyba tyle, co dzisiaj robiłam. Jeszcze wieczorem byłam w drugiej pijalni wody, ale nie piłam tam wody, tylko gorącą czekoladę. Była przepyszna, ale bardzo mała. Wiadomo, wszystko co dobre, szybko się kończy.
Planowałam też zobaczyć kolorową fontannę, ale o 20:30 było jeszcze za jasno, a było mi tak zimno, że postanowiłam,że przyjadę tam jutro, ale cieplej ubrana. 
A tak poza tym, jeśli nie byliście w Krynicy, musicie wiedzieć, że znajdują się tam wielkie, kwiatowe dzbany, które mi się mega podobają.
Także dzień pierwszy dobiegł końca, więc ja się z Wami żegnam i do jutra!
                                                                     Jolie :*

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

RECENZJA | KREM MATUJĄCY Z BARWY SIARKOWEJ

Hej! Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy, który zakupiłam jakiś czas temu w Rossmanie. Mówię tutaj o produkcie marki Barwa Siarkowa, a dokładniej kremie matującym. Dowiecie się dzisiaj, jaka jest moja opinia na temat tego kosmetyku, czy mi się sprawdził i czy polecam jego zakup. Pamiętajcie,  że kosmetyki to bardzo indywidualna rzecz i każdy każdemu może się inaczej sprawdzić. Zapraszam do czytania! 

MOJE WAKACYJNE POSTANOWIENIA

Cześć! Tak jak obiecałam, macie tutaj zdjęcie granity. Jest to smak jabłkowy, który osobiście ubóstwiam. Z uwagi na to, że byłam wczoraj z koleżanką napić się tego pysznego napoju, zrobiłam dla Was zdjęcia. Ale dziś nie o tym mowa. Przychodzę do Was z moimi postanowieniami na wakacje. Chyba każdy chciałby coś zmienić, większość osób ma postanowienia na nowy rok. Jednak ja wolę zaplanować sobie coś na te cieplejsze miesiące, ponieważ mam wtedy więcej chęci do działania. 

Swaeter Weather

Hej! Dzisiaj taki trochę inny post. Trochę o wspomnieniach, trochę o piosenkach, dosłownie taki mix z ostatniego miesiąca. Będę co jakiś czas dodawała takie notatki. Zobaczymy jak mi to wyjdzie. Oczywiście, głównym tematem będzie obecna pora roku  i wszystko, co mi się z nią kojarzy.